poniedziałek, 5 stycznia 2015
Maseczka z cynamonu
Zacznijmy od charakterystyki mojej cery, jednym słowem ująć można, iż nie jest ona zbyt problematyczna, jednak człowiekiem jestem i pryszcze nie są mi obce. Moja cera na twarzy jest mieszana - przetłuszczająca się w strefie T (tylko tam miewam pryszcze) i sucha wokół. Najwięcej pryszczy i zaskórników miewam na czole - prawdopodobnie z powodu grzywki, którą noszę od dobrych 4 lat, a która skutecznie nie pozwala skórze "oddychać", jednak wciąż nie są to duże zmiany. Jeśli już pojawi się nieprzyjaciel na twarzy, niemiłosiernie długo mi schodzi. Ok. półtorej tygodnia zajmuje mi leczenie tak, aby zostały tylko przebarwienia, które są moją zmorą - pozostają na mojej twarzy naprawdę długo.
Maseczka z cynamonu nie jest czymś nowym, jednak dla mnie jest to świeże odkrycie. Cynamon jest silnym antyoksydantem, dodatkowo posiada właściwości odkażające i dlatego właśnie tak dobrze działa na naszą cerę.
Sposób przygotowania:
Istnieją dwa warianty przygotowania jak i nakładania owej maseczki:
-łagodniejsza - odpowiednią ilość cynamonu mieszamy z jogurtem naturalnym/maślanką i nakładamy tylko na wybrane wypryski;
-mocniejsza - mieszamy z wodą mineralną i nakładamy na całą powierzchnie twarzy;
Oczywiście można mieszać warianty np. mieszankę cynamonu z jogurtem nałożyć na całą twarz itp :)
Co do proporcji, są naprawdę dowolne - zależy jak duża macie twarz, jak grubą warstwę chcecie nałożyć etc. Ja użyłam 3 łyżeczek cynamonu i dolewałam wody mineralnej "na oko" i spokojnie wystarczyło to dla mnie i mego lubego, dodatkowo sporo tego zostało.
Jeśli pozostawicie mieszankę na chwilę, to zastygnie i zrobi się z tego zbita masa, do której ponownie trzeba dodać odrobinę wody.
Wrażenia:
Okropnie piecze! Niby byłam na to przygotowana, ale jednak pierwsze 5 min było dość uciążliwe (wystawiłam głowę przez okno, żeby się trochę ochłodzić :D). Po tym czasie pieczenie przeszło w przyjemne ciepło rozlewające się po twarzy. Trzymałam maskę ok 20 min po czym przeszłam do zmywania, co było nieco trudne, bowiem cynamon nieźle przysechł i przykleił się do twarzy, jednak nie było to specjalnie problematyczne.
Po zmyciu skóra byłą zaczerwieniona, zupełnie nie zdziwiło, za to perfekcyjnie gładka. Po półtorej godzinie zaczerwienienie zeszło zupełnie, skóra była rozjaśniona, a przebarwienia również lekko zbladły. Skóra stała się lekko sucha, wyszły mi suche skórki, jednak był to chwilowy problem, wszak cynamon nawilżającym produktem nazwać nie można.
Podsumowanie:
Maseczka z cynamonu do najdelikatniejszych nie należy, niezależnie od sposobu jej wykonania, więc nie należy do delikatnych, niezależnie w jakiej formie, więc nie powinny stosować jej osoby z cerą delikatną, wrażliwą, skłonną do podrażnień, alergiczną i naczynkową, ale też bardzo suchą.
Dla wszystkich inny polecam stosowanie owej maseczki, gdyż naprawdę dobrze oczyszcza, wygładza i rozjaśnia cerę. Myślę, że sama będę ją stosować co ok 1/2 tygodnie i zdam relacje, ze stanu moich przebarwień.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Fajnie piszesz, ciekawie i zrozumiale. Życzę wytrwałości w blogowaniu :)
OdpowiedzUsuń~Zapraszam do mnie!
http://kunpowo.blogspot.com/
Chętnie poczytałabym o wpływie tego co jemy na naszą cerę. :D Masz może taki post w planach? :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością to świetny pomysł na post, wiele osób wyzbyło się pryszczy zmieniając tylko dietę :) Na pewno coś się pojawi.
UsuńCiekawy, fajny, czytelny blog. Bardzo mi się podoba chętnie będę wpadać http://glamcia.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńPiecze? uu to nie dla mnie nie wytrzymam ale fajnie że jest takie coś! :P jak Twój blog! Świetny! ;)
OdpowiedzUsuńhttp://miloscwczasachapokalipsy44.blogspot.com/
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńSłyszałam o maseczce cynamonowej na włosy, ale nigdy o takowej na cerę :) Musiało nieźle piec, skoro aż za okno powędrowałaś :P
OdpowiedzUsuńAła... Nie odważyłabym się nałożyć cynamonu na twarz. Mam jednak nadzieję, że Ci pomoże z przebarwieniami. Stosowałaś może maseczkę z kurkumy? Jest mniej "inwazyjna", a podobno skuteczna.
OdpowiedzUsuń