Ja również postanowiłam sporządzić listę celów, które będą przyświecać mi w tym roku głownie przy mojej włosowej pielęgnacji, ale nie tylko. Mam tylko nadzieję, że nie skończy się na kiełkujących planach, a na rozkwitniętych, spełnionych celach :)
1. Wyeliminować łamliwość włosów
Jest to moja życiowa zmora, nigdy nie katowałam swoich włosów, zawsze były w miarę zdrowe, jednak łamliwe i rozdwajające się końcówki towarzyszą mi przez większość życia. Odkąd zaczęłam wnikać w tajniki świadomej pielęgnacji odkryłam, co jest główną przyczyną takiego stanu rzecz - przez praktycznie całe życie spałam z mokrymi, rozpuszczonymi włosami. Ot co. Przez ostatnie 3 miesiące z włosami zaplecionymi w warkocz i suchymi w ok. 80% (niestety nie posiadam suszarki z chłodnym nawiewem - jest to mój najbliższy must have, a gorącym nie chce ich katować) i zauważyłam znaczną poprawę. Myślę, że systematycznie ścinając końce dojdę w końcu do satysfakcjonującego mnie stanu.
2.Wyjść z cieniowania
Tu chyba nie muszę dużo mówić - większość włosomaniaczek tego pragnie.
3. Zapuścić włosy (przyśpieszyć ich porost)
Moje włosy nie rosną w zastraszającym tempie - bez stosowania jakichkolwiek wcierek i innych wspomagaczy jest to ok. 1/1,5 cm na miesiąc. Obecnie moje włosy sięgają mi do talii, do końca roku chce uzyskać długość do tyłka (najlepiej do jego połowy, ale to marzenia). Wtedy osiągnę swoją wymarzoną długość i będę tylko systematycznie podcinać końcówki :)
4. Ściąć włosy w "V"
Bardzo podobają mi się tak ścięte włosy, jednak boję się iść do fryzjera (nieprzyjemne doświadczenia), a sama nie jestem w tym zbyt biegła, więc również boję się, że coś sknocę i będę musiała ściąć jeszcze więcej. Ale poczekajcie, znajdę jakiś złoty środek i uzyskam "V" :D
5. Uzyskać trwały rudy kolor
Rudy od zawsze mi się marzył, rok temu rozpoczęłam przygodę z farbowaniem, jednak jest to niesamowicie nietrwałe u mnie - kolor wymywa się po 2 tyg. Niezwykle mnie to denerwuje. Moją ostatnia szansą jest henna - w sobotę pierwsze starcie!
6. Powiększyć kolekcję kosmetyków
A właściwie przetestować ich więcej, by w końcu wiedzieć, co dokładnie pasuje moim włosom, a czego unikać. Jak na razie nie posiadam przesadnie dużej ilości preparatów do włosów, jednak wciąż bardziej instynktownie, niźli świadomie je dobieram.
7.Zapuścić paznokcie
Tutaj nieco źle się wyraziłam - moje paznokcie są długie na ok 0,5cm, z wyjątkiem jednego buntownika - wskazujący u lewej ręki jest ogryzkiem już od 2 miesięcy - za nic nie mogę go zapuścić. Poza tym używam odżywki z Eveline (tak, tej zUej) i szukam czegoś, co działałoby równie dobrze i nie zawierało formaldehydu.
8. Wspomóc rzęsy
Moje rzęsy są bardzo liche, krótkie, cienkie i rosną w dół (moja zmora). Jak na razie rozpoczęłam kurację olejkiem rycynowym i poczekam na efekty, jeśli takowych nie będzie po 2/3 miesiącach, to chyba skuszę się na odżywkę Bodetko Lash.
Na koniec pytanie - jako, że stanęłam przed życiowym dylematem: zostać przy grzywce (którą mam chyba od zawsze), czy może coś zmienić i przerzucić się na przedziałek na środku? Naprawdę nie mogę się zdecydować, a moja grzywka jest już super długa i wymaga podcięcia więc proszę o opinię, jeśli macie ochotę wyrazić swoje zdanie na ten temat. Uprzedzając pytania, w obu wersjach czuję się równie dobrze. I tak wiem, to trochę głupie pytać o coś tak prozaicznego tutaj, ale ja do najmądrzejszych nie należę! :)
vs







